Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

SŁOWO OD PROBOSZCZA

IX Niedziela Zwykła  29.05.2016 r.

Serce Jezusa znak miłości Boga do ludzi

Czerwiec to dla Kościoła miesiąc Serca Jezusowego. W tym miesiącu ku Jego czci odprawiamy codzienne nabożeństwo. Również w czerwcu - w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała - przypada Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa - odpust w naszej parafii !!! Inne pobożne praktyki, które zbliżają nas do Boskiego Serca to uczestnictwo w Eucharystii w pierwsze piątki miesiąca, Godzina Święta czy adoracja Najświętszego Sakramentu. Czy pamiętamy o tych sposobach oddawania czci Sercu Bożemu? 

Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu!  Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie Święty! Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze wybawiać, Boże łaskawy i najlitościwszy. O dobry Jezu, Zbawicielu drogi, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twym Sercu na wieki racz nas zachować.

Wyjątkowa rola w krzewieniu kultu Serca Jezusowego przypadła postaci nie wyróżniającej się wykształceniem, majątkiem ani wysokimi urzędami. Była nią francuska zakonnica, wizytka z Paray-le-Monial, Małgorzata Maria Alacoque, dziś zaliczana do grona świętych. Przez św. Małgorzatę Marię Pan Jezus przypomniał ludziom ewangeliczną prawdę, że "Bóg jest miłością" (J 4,16). To ona otrzymała misję upowszechnienia nabożeństwa do Najświętszego Serca w całym Kościele. To właśnie jej wielokrotnie ukazywał się sam Zbawiciel, aby przekazać ludziom, jak winni oddawać cześć Jego Najświętszemu Sercu. 
Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z cichej zakonnej kaplicy w Paray-le-Monial powoli rozszerzało się na cały świat i stało się jedną z najważniejszych form pobożności. Mówią o tym wyraźnie dokumenty papieskie wydane w ciągu ostatnich stu lat.  Wielkim czcicielem Bożego Serca był św. Jan Paweł II. Wielokrotnie mówił o nieskończonej miłości Chrystusa ku ludziom: "To Serce tętni całą niewyczerpaną miłością, która odwiecznie jest w Bogu. Tą miłością jest ku nam wciąż otwarte, jak zostało otwarte włócznią setnika na krzyżu". Papież przypominał nam wiele razy, że zadaniem chrześcijan jest budowanie cywilizacji miłości. Nikt z nas nie może pozostać obojętny wobec tego wezwania. 

Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.

ks. Wojciech Jabłoński

SŁOWO OD PROBOSZCZA

Uroczystość Najświętszej Trójcy  22.05.2016 r.

BOŻE CIAŁO

Boże Ciało jest w kościele szczególnym świętem. Tym, co wyróżnia je spośród innych świąt, jest procesja eucharystyczna, prowadzona przez ulice miast i osiedli.

Wydaje mi się, że potrzebna jest nam refleksja nad tym, co wyraża procesja, a raczej, co my chcemy powiedzieć sobie i innym, uczestnicząc w niej. Procesja z Bożym Ciałem powinna nam przypomnieć, że Jezus wszedł na nasze ludzkie drogi, że uczynił je swoimi drogami. Został z nami w Eucharystii, aby nie zostawić nas samych, aby poprowadzić nas do obiecanego stabilnego życia, które jest dla nas osiągalne tylko przez Niego. Zabieramy Go w procesji do miejsc, gdzie żyjemy i pracujemy. Chcemy sobie powiedzieć, biorąc udział w procesji, że jesteśmy pielgrzymami na ziemi, na której nie ma miejsca, na którym możemy pozostać na stałe. Ciągle szukamy miejsca spokoju nieprzemijającego. Idziemy nie jak stado indywidualistów, ale jako święte zgromadzenie wokół Tego, którego uznajemy jako naszego Przewodnika. Procesja zawsze nam przypomina stałą obecność naszej wiary w życiu, w historii naszego pojedynczego życia, jak i historii naszej społeczności.

Niesiemy Ciało, które było za nas wydane. Krzyż z Golgoty jest obecny w krzyżu procesyjnym. Krzyż, na którym ciąży grzech każdego z nas i grzech całej ludzkości. To jest zawsze procesja grzeszników, wśród których i z którymi zawsze pozostaje Jezus ukrzyżowany i idzie z nami po naszych drogach i bezdrożach. Procesja przypomina nam nieustanną, zbawiającą obecność Jezusa na wszystkich ludzkich drogach i we wszystkich miejscach. Te nasze drogi życia dzięki obecności Chrystusa stają się drogami naszego zbawienia. Hostia, którą niesiemy jest widzialnym znakiem nierozerwalnego zjednoczenia Boskości i człowieczeństwa i która nam przypomina właściwy cel naszego życia i jest nadzieją, że go osiągniemy.

W każdej procesji, którą nie traktujemy, jak "piknikowy" spacer, musimy szukać we własnym sercu niepokojących pytań i odpowiedzi kierując oczy na HOSTIĘ, którą niesiemy i z którą idziemy.

Zapraszam do licznego udziału w tegorocznej procesji Bożego Ciała. Przyjdźmy całymi rodzinami by zamanifestować naszą wiarę i przywiązanie do Jezusa Chrystusa.

 

ks. Wojciech Jabłoński

SŁOWO OD PROBOSZCZA

Niedziela Zesłania Ducha Świętego  15.05.2016 r.

KAPŁAŃSTWO

W wyświęconym kapłanie, który pełni służbę w Kościele, jest obecny i działa sam Jezus Chrystus „jako Głowa swojego Ciała, jako Pasterz swojej owczarni, Arcykapłan odkupieńczej ofiary, Nauczyciel prawdy”. Dokumenty Kościoła podkreślają, że kapłan działa „w osobie Chrystusa — Głowy” (łac. in persona Christi). Znaczy to, że działa nie tylko w zastępstwie, nie tylko w imieniu Chrystusa, ale w utożsamieniu z Najwyższym, Jedynym Kapłanem. Gdy wyświęcony kapłan sprawuje sakramenty, sam Chrystus działa przez niego. Każdy, kto został wyświęcony, a więc diakon, prezbiter czy biskup, każdego dnia winien sobie uświadomić wielkość otrzymanej łaski. Nikt nie jest godzien tak wielkiego daru. Chrystus wybiera tych, których chce i posyła ich, aby pełnili służbę kapłańską wobec uczniów Chrystusa. Święcenia wyciskają na duszy niezatarty, duchowy znak, upodabniają do Chrystusa — Kapłana, na nowo jednoczą z Kościołem. Obdarowanie łaską święceń zobowiązuje nie tylko do pełnienia służby kapłańskiej, ale zobowiązuje także do realizacji powołania do świętości. Łaska święceń nie zabezpiecza człowieka przed słabościami, wadami i grzechami. Święcenia są pomocą i wezwaniem, ale po święceniach w dalszym ciągu człowiek jest słaby, poddany pokusom szatana, ulegający złym wpływom świata. Chrystus działa także przez grzesznego szafarza, który ważnie sprawuje sakramenty, ale niezwykle ważne jest świadectwo życia, osobista świętość kapłana, co ujawnia się w czasie sprawowania sakramentów, w głoszeniu Ewangelii, w całej posłudze duszpasterskiej i w każdej dziedzinie życia. Wierni słusznie domagają się, aby w życiu kapłana była jedność tego, co głosi, tego, co sprawuje, z tym, co czyni.

Jest naszą wielką radością, że wśród grona diakonów, którzy rozpoczęli bezpośrednie przygotowanie do przyjęcia święceń kapłańskich w naszej diecezji, jest nasz parafianin diakon Rafał Hrynko. Ta uroczystość będzie miała miejsce 21 maja (sobota) w katedrze ełckiej. Następnego dnia, (22 maja), o godz. 12.00 w naszej Bazylice będzie uroczysta msza św. prymicyjna, na którą w imieniu nowego kapłana i Jego Rodziców serdecznie zapraszam.

ks. Wojciech Jabłoński

SŁOWO OD PROBOSZCZA

VII Niedziela Wielkanocna  08.05.2016 r.

NABOŻEŃSTWA FATIMSKIE

"Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy". Te słowa wypowiedziała Matka Najświętsza w dniu 13 października 1917 roku do ponad 70-tysięcznego tłumu wiernych zgromadzonych na modlitwie. W te słowa Maryi przychodzi i nam się wsłuchać – zresztą nie pierwszy raz. 13 MAJA spotkamy się na nowo aby odkrywać objawienia fatimskie i nauczyć się nimi żyć. Aby przekonać się, że to z wielkiej miłości do każdego z nas Bóg „fatyguje” się posyłając Najświętszą Maryję Pannę powtórnie na ziemię. Wielu z nas może poczuć się w tej chwili spokojnymi.

Myślimy sobie: przecież uwierzyłem w to objawienie; przecież staram się codziennie zmieniać moje życie; przecież chwytam jak często się da za różaniec. Ale czy faktycznie tak jest? Czy możemy być spokojni?
Nasuwają się pytania, których pewnie nigdy sobie nie zadałem:
Dlaczego wierzę w te objawienia? Bo tak karze Kościół i papież? Bo trzeba uwierzyć trojgu pastuszkom, którzy zostali wyniesieni na ołtarze? Dlaczego staram się być lepszym? Bo może obawiam się kary wiecznej, która będzie efektem ujemnego salda z mojego życia? Bo może lękam się złej opinii społeczeństwa, w którym żyję i pracuję? Dlaczego chwytam za różaniec? Bo może już nie mam innego pomysłu na pozałatwianie tylu ważnych spraw w moim życiu? Bo tak jakoś bezpieczniej, kiedy mam go zawsze w zasięgu swojej dłoni?
Podczas audiencji generalnej w 2000 roku Jan Paweł II tak odniósł się do wiary dzieci, którym ukazała się Maryja:
„Ich świętość nie jest owocem objawień, ale wierności i zaangażowania, jakie okazały, odpowiadając na szczególny dar otrzymany od Boga i od Najświętszej Panny. Po spotkaniu z Aniołem i z piękną Panią odmawiały różaniec kilka razy dziennie, często czyniły pokutę w intencji zakończenia wojny oraz za dusze najbardziej potrzebujące Bożego miłosierdzia; bardzo mocno pragnęły też «pocieszyć» Serce Jezusa i Serce Maryi. Dwoje pastuszków musiało również znieść silne naciski ze strony tych, którzy przemocą lub groźbami próbowali ich zmusić do odwołania wszystkiego lub do ujawnienia powierzonych im tajemnic. Nawzajem dodawali sobie odwagi, pokładając ufność w Bogu i w pomocy «tej Pani», o której Franciszek mówił, że «jest naszą przyjaciółką». Ze względu na swoją wierność Bogu stali się dla dzieci i dorosłych świetlanym wzorem poddania się, z prostotą i ofiarną uległością, przemieniającemu działaniu łaski Bożej.”

Jak widzimy głównym motywem ich wiary i modlitwy było pragnienie pocieszenia strapionego Serca Jezusa i Maryi, a także wielka miłość do Boga. Niech nasze uczestnictwo w nabożeństwie fatimskim będzie okazją do wyrażenia wdzięczności i miłości do Maryi. Niech będzie również pragnieniem, abyśmy stali się w naszej wierze takimi jak fatimskie dzieci.

Zapraszam 13 maja (piątek), godz. 18.00.

ks. Wojciech Jabłoński

SŁOWO OD PROBOSZCZA

VI Niedziela Wielkanocna  01.05.2016 r.

I znowu, jak co roku w maju, wychwalamy śpiewem Maryję, Matkę Bożą. W Kościołach podczas nabożeństw majowych, w domach i przy kapliczkach przydrożnych... W Litanii loretańskiej nazywamy Maryję, Domem złotym, siedzibą o największym splendorze. W Starym Testamencie najpierw Przybytek, a następnie Świątynia były Domem Bożym, w którym następowało spotkanie Boga z Jego ludem. Gdy nadeszła pełnia czasów i Bóg postanowił przybyć na świat, przygotował Maryję jako stworzenie odpowiednie do tego, by mógł w nim zamieszkać przez dziewięć miesięcy od chwili Wcielenia do Narodzenia w Betlejem. W Niej Bóg pozostawił ślad swojej mocy i swojej miłości. Maryja, nowa Świątynia Boża, została przyozdobiona pięknem tak wielkim, że żadne inne nie mogło być mu równe. Niepokalane Poczęcie i wszystkie łaski i dary, którymi Bóg ubogacił Jej duszę, zostały Jej dane z uwagi na Jej Boże Macierzyństwo. Brama Niebieska – tak wzywamy Maryję w Litanii Loretańskiej. Ona jest wejściem i dostępem do Boga, jest bramą przybytku, ponieważ tamtędy przyszedł do nas Jezus, Słońce sprawiedliwości. Równocześnie jest „złotą bramą niebios, przez którą, jak ufamy, pewnego dnia wejdziemy do odpoczynku wiecznej szczęśliwości”. Przez Nią zawsze spotkamy Jezusa. Maryja jest nie tylko bramą nieba, ale też przemożną pomocą, byśmy tam się dostali, gdyż „wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz przez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie zjednuje nam dary zbawienia wiecznego. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego to do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki”. Święty Tomasz z Akwinu co roku podczas Wielkanocy radził swoim słuchaczom, żeby nie zapomnieli pogratulować Najświętszej Maryi Pannie Zmartwychwstania Jej Syna. Prośmy Maryję, żebyśmy zmartwychwstali na zawsze z wszelkiego grzechu i trwali w zażyłej jedności z Jezusem Chrystusem.

Przeżywajmy cały maj u boku Najświętszej Maryi Panny.

Ks. Wojciech Jabłoński

Close Open