Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

MARSZ ŚWIĘTYCH 2018

31 października (w najbliższą środę), w Augustowie odbędzie się Marsz Świętych. Organizowany jest przez wszystkie augustowskie parafie. Głównym celem tego przedsięwzięcia jest uczczenie świętych, z którymi jednoczymy się w tajemnicy Świętych Obcowania. Czas marszu przedłuży Uroczystość Wszystkich Świętych i pozwoli nam na nowo odkryć nasze powołanie do świętości. Jezus uczy nas, że nasz związek z nimi wyraża się w ich naśladowaniu, ufnej modlitwie i ich wstawiennictwie. Święci nie wstydzili się Jezusa, ani przynależności do Niego. Nie wstydzili się świadczyć, że drogowskazem ich życia jest Ewangelia. Udział w marszu to wyznanie naszej wiary, okazja do manifestacji rodzinnej radości. Organizatorzy chcą podkreślić, że święci to normalni ludzie, którzy dziś radują się w raju.

Zachęcamy, by na procesję przebrać się za swojego ulubionego świętego, zakładając charakterystyczne dla niego elementy stroju lub symbole (atrybuty). Można przynieść wizerunki świętych, ich figurki, obrazy.. Oni w swojej drodze życia spotykali się z Jezusem w sakramentach świętych,  w Słowie Bożym i w modlitwie, będziemy tez nieśli różaniec, Biblię i uczestniczyli we Mszy Świętej. Każdy może przynieść pochodnie, lampiony, czy znicze. Podczas Marszu zostaną zaprezentowane relikwie, które są w naszych kościołach. Niech ożyje w nas tajemnica Świętych Obcowania. Będziemy prosili o ich wstawiennictwo. Czy pamiętamy o swoich Patronach, których imiona nosimy? O Patronach, których wybraliśmy przy bierzmowaniu? Czy pamiętamy, że możemy ich pomocy wzywać w różnych okolicznościach życia (Krzysztofa – ruszając w podróż, Antoniego – go coś się nam zagubiło, Józefa – w sprawach naszych rodzin, Stanisława Kostki, czy Karolinę Kózkównę – gdy modlimy się za dzieci i młodzież…)?

 

Marsz Świętych rozpocznie się w najbliższą środę, o godz. 18.00 mszą świętą w kościele św. Jana Chrzciciela, na Borkach. Następnie przejdziemy ulicami naszego miasta do Bazyliki, gdzie odbędzie się wieczór uwielbienia, podczas którego każdy będzie mógł dać świadectwo o swojej osobistej relacji ze świętymi, o łasce ich wstawiennictwa. Można przygotować krótkie, ciekawe słowa, które po sobie zostawili, albo ciekawe historie z ich życia.

 

Do zobaczenia na marszu !

Co zrobić, kiedy dzieci nie chcą chodzić na Mszę Świętą? cz. 2

Dzisiejsze krótkie rozważanie jest kolejną częścią zamyślenia nad ważnym, moim zdaniem, tematem. Kryzys wiary u młodych ludzi jest widoczny „gołym okiem”.                                            

Jedną z możliwych przyczyn utraty wiary u młodego człowieka jest środowisko, w którym przebywa albo nowe środowisko, w które wchodzi, na przykład na studiach czy w miejscu pracy. Na młodego człowieka, który nie ma dojrzale ukształtowanej osobowości, nie zna swojej wartości lub czuje się zakompleksiony, niesamowity wpływ będzie wywierała właśnie ta grupa rówieśnicza, w którą będzie pragnął wejść i się w niej odnaleźć. By zostać zaakceptowanym, będzie gotowy zrezygnować nawet z wielu wartości, którymi wcześniej żył. Będzie gotowy zrobić rzeczy, których wcześniej nie robił, o których nawet nie myślał. Wybitny teolog Romano Guardini, zajmujący się formacją młodzieży, wskazywał, że jednym z najważniejszych zadań w wychowaniu młodych jest kształtowanie ich osobowości, aby nie żyli w świecie nazywanym przez niego słówkiem "się": "robi się", "myśli się", "mówi się" - robię to, bo wszyscy tak robią; to nie ja tak myślę, tylko ogólnie się tak myśli w świecie; postępuję według tego, co mówi się w świecie. A w świecie mówi się źle o religii w ogóle, a przynajmniej o formach instytucjonalnych Kościoła, i robi się tak, że się nie chodzi do kościoła (procent chodzących do kościoła wśród omawianej grupy jest znacząco mniejszy).

 

Dla zachowania wiary w grupie rówieśniczej potrzeba naprawdę uformowanej, mocnej osobowości, zdolnej do podejmowania własnych decyzji, za które wezmę odpowiedzialność. Jednym z rozwiązań byłoby przebywanie w grupie rówieśniczej wyznającej podobne wartości i mającej podobny światopogląd: myślę tu o wspólnotach religijnych, gdyż bardzo trudno przeżywać i praktykować wiarę samemu. Problem w tym, że nie łatwo młodych ludzi zaprosić do wspólnot, które działają przy parafii. Dla wielu to krępujące, wstydliwe, staroświeckie i zacofane w oczach rówieśników. Podobnie jest ze starszą młodzieżą, tylko nikły procent studentów formuje się w duszpasterstwach akademickich. Bez wątpienia ma na to również wpływ tempo życia, utylitarny i wygodnicki styl życia, łączenie kilku kierunków studiów albo studiów z pracą.

 

Dalsza, za tydzień..

Co zrobić, kiedy dzieci nie chcą chodzić na mszę święta?

Przy tak sformułowanym temacie najpierw musimy zdecydowanie go zawęzić. Trudno bowiem w ramach krótkich artykułów omówić wszystkie sytuacje na poszczególnych etapach rozwoju człowieka.

            Zupełnie inaczej przecież trzeba traktować bunt czterolatka, który przed wyjściem do kościoła na niedzielną Mszę tupie nogami, mówiąc, że tam jest nudno i nie chce iść, a inaczej sytuację, kiedy wchodzący w dorosłość człowiek po prostu przestaje chodzić do kościoła, lub gdy już dorosłe dzieci oznajmiają swoim rodzicom, że jak chcą, to mogą się zająć wychowaniem religijnym swoich wnuków, ale oni - jako rodzice - nie przyłożą do tego ręki. Ja skoncentruję się na młodzieży, szczególnie tej, która kończy edukację szkolną i wchodzi w dorosłość. 

Muszę tu jednak zaznaczyć, że również wielość przyczyn utraty wiary na różnych etapach życia i formacji (lub jej braku) sprawia, że z oczywistych powodów artykuł ten nie rości sobie prawa do bycia wyczerpującym. Poza tym nie czuję się kompetentny do wysnuwania jakichś ostatecznych wniosków czy dawania absolutnie skutecznych recept na te problemy. Chciałbym raczej podzielić się kilkoma intuicjami, które pochodzą z teologicznej refleksji i przede wszystkim z niezliczonej już ilości rozmów z rodzicami, którzy albo przeżywają ból utraty wiary u swoich dzieci, albo zastanawiają się, jak wychowywać religijnie swoje dziecko, aby do tego nie doszło.

  Nie będąc rodzicem, mogę sobie tylko wyobrażać, jak bolesny to problem dla ludzi głęboko wierzących, którzy dokładali wszelkich starań, aby wychować w wierze swoje dzieci, a te, kiedy dorastają albo już jako dorosłe, komunikują im, że są niewierzące lub że już nie będą chodzić do kościoła. Automatycznie rodzą się wtedy pytania: Co się stało? Jakie błędy wychowawcze popełniliśmy? Jak zachęcić/zaprosić/zmusić moje dziecko, żeby znowu zaczęło chodzić do kościoła?  Obserwacja potwierdza, że nie mamy do czynienia ze zjawiskiem jednostkowym, ale o zasięgu globalnym. Obrazują to również wewnątrzkościelne statystyki:  badania dominicantes z 2016 roku mówią o tym, że w niedzielę do kościoła uczęszcza 39,8 proc. wiernych. Dane z 2006 roku wskazywały 45,8 proc.

 Oczywiście w poszukiwaniu rozwiązań bardzo pomaga znalezienie przyczyn konkretnej sytuacji utraty wiary u dziecka i - co równie oczywiste - może być ich bardzo wiele. Nie mówimy tu o sytuacji, w której dziecko w ogóle nie doświadczyło świata wiary w swoim domu, kiedy w rodzinie nie chodzono do kościoła, nie modlono się i nie mówiono o Bogu. W tych sytuacjach brak wiary wydaje się naturalną konsekwencją ateizmu praktycznego domu, z którego wychodzi dziecko (choć i tu spotykamy przykłady głębokiej wiary dzieci, które nie miały wychowania religijnego w rodzinie). Co jednak sprawia, że dzieci pochodzące z rodzin głęboko wierzących i praktykujących również tracą wiarę?

 

Należy uzmysłowić sobie, że choć system wychowania ma olbrzymie znaczenie, to jednak nie jest wszystkim w kwestii formacji człowieka. Każdy jest osobnym światem, ma swoje "ja" i w wolności może inaczej postępować niż zrobiliby to jego rodzice. Na formację i wychowanie człowieka wpływają nie tylko rodzice, ale także szkoła, grupy rówieśnicze i środowiskowe, środki masowego przekazu, szeroko rozumiana kultura lub jej brak.

 

To dopiero pierwsza, wstępna część tych przemyśleń…

Dalsza, za tydzień..

Maj w kościelnej tradycji poświęcony jest Matce Bożej. Maryja nie chce jednak „skupiać” całej uwagi ludu Bożego na sobie. Ona chce nas prowadzić do swojego jedynego Syna. Dlatego też czerwiec poświęcony jest Jezusowi Chrystusowi, którego właśnie w tym czasie czcimy w sposób szczególny w nabożeństwach dedykowanych Jego Najświętszemu Sercu. Jest ono - jak nauczał papież Leon XIII - „symbolem i żywym obrazem nieskończonej miłości” Jezusa do wiernych. 
Nabożeństwa czerwcowe, odprawiane w obecnej formie, pojawiły się dość późno, bo dopiero w XIX wieku. Sam kult Serca Jezusowego został już wcześniej zainicjowany przez św. Małgorzatę Marię Alacoque - francuską wizytkę. Zakonnica ta w drugiej połowie XVII stulecia doświadczyła objawień Pana Jezusa, który wzywał ją do upowszechnienia w całym Kościele nabożeństwa ku czci swojego Serca. 
Kult Serca Jezusowego przybierał najrozmaitsze formy. Samo zaś nabożeństwo czerwcowe pojawiło się w Paryżu w pierwszej połowie XIX wieku za sprawą innej zakonnicy - Anieli de Sainte-Croix. Otóż podczas dziękczynienia po przyjęciu Jezusa w Komunii św. pomyślała ona, że skoro maj jest poświęcony Matce Bożej, to dobrze byłoby ofiarować czerwiec Sercu Jezusa. Podzieliła się tym pomysłem z innymi. Była to myśl na tyle trafna, że została dosyć szybko oficjalnie zaakceptowana przez kościelną hierarchię. 
W Polsce nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa były znane najpierw w klasztorach Wizytek w Warszawie, Krakowie i Lublinie. Potem zostały zaaprobowane przez biskupa Lublina i polecone do odprawiania w jego diecezji. Następnie rozprzestrzeniły się na terenie całego kraju. 
Nabożeństwo czerwcowe składa się z dwóch podstawowych elementów: adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Historia powstania tej Litanii jest dosyć ciekawa. Gdy w XVIII wieku w Marsylii wybuchła zaraza, jedna z zakonnic ułożyła ją, aby wybłagać ratunek dla miasta. Po pewnym czasie zaraza ustąpiła. Początkowo modlitwa ta składała się z 26 wezwań, później dodano do niej jeszcze 7, dzięki czemu Litania licząca 33 prośby upamiętnia symboliczną liczbę lat życia Jezusa na ziemi. 
Wielkim zwolennikiem i czcicielem Serca Jezusowego był Ojciec Święty Jan Paweł II, który wielokrotnie dawał wyraz swej radości z faktu, że w Polsce ta forma pobożności jest wciąż obecna. W Elblągu w 1999 r. powiedział: „Cieszę się, że ta pobożna praktyka, aby codziennie w miesiącu czerwcu odmawiać albo śpiewać Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, jest w Polsce taka żywa i ciągle podtrzymywana”. Jest to pochwała, ale i zadanie dla nas - katolików, rodaków Jana Pawła II. Zadanie, aby te nabożeństwa przetrwały i były kultywowane przez kolejne pokolenia.

 

Serdecznie zapraszam wiernych do wspólnej modlitwy w nabożeństwach czerwcowych. By zmobilizować się do większej miłości Boga i bliźniego, trzeba nam wpatrywać się w Serce Jezusa i prosić „Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze, według Serca swego”.

Komunia bez przepychu: dlaczego zapominamy o istocie tego wydarzenia?

Pierwsza Komunia od jakiegoś czasu kojarzy się przede wszystkim z wydatkami: na komunijne kreacje, wyprawienie przyjęcia i prezenty wydajemy tysiące złotych. W ferworze komunijnych przygotowań często zapominamy o prawdziwym sensie wydarzenia jakim jest Pierwsza Spowiedź i Komunia Święta. Oprawa Pierwszej Komunii przypomina nierzadko ślub. Wystawne kreacje, przyjęcia, kosztowne prezenty. Powszechne staje nie tylko posyłanie dziewczynek do fryzjera na modelowanie fryzury, ale także na makijaż. Największe szaleństwo dotyczy jednak prezentów – dzieci dostają quady, laptopy, aparaty fotograficzne, zestawy kina domowego, konsole do gier, a także koperty z dużymi sumami pieniędzy. Z tego względu niektórzy poproszeni o zostanie rodzicami chrzestnymi odmawiają, w obawie o konieczność dużych wydatków związanych z Komunią. A jeszcze 20 lat temu Komunia wyglądała zupełnie inaczej. Nikomu nie przychodziło do głowy malowanie dziewczynek na Komunię czy misterne koki na głowie.  Dzieci dostawały przede wszystkim Pismo Święte, medalik, książki czy zegarek. Nieliczne dzieci mogły cieszyć się rowerem...  To, czy Pierwsza Komunia będzie dla dziecka jedynie fajną imprezą z prezentami, czy też przeżyciem duchowym, zależy od rodziców. Jeśli rodzice są wierzący i praktykujący oraz tak wychowują dziecko, nie będą mieć problemu z przekazaniem mu istoty tego wydarzenia. Warto rozmawiać z dzieckiem, tłumaczyć, że prezenty oczywiście cieszą, ale  nie są najważniejsze, a ważne jest spotkanie z Bogiem.  Ważne też tak naprawdę, co będzie potem, gdy skończy się „biały tydzień”? Przecież wielu rodziców już nawet tydzień po uroczystości Pierwszej Komunii nie przychodzi ze swoimi dziećmi na msze świętą…                 

    Może zastanawiasz się, jakie życzenia składa się z okazji Pierwszej Komunii?                                                          

 Jaką formę życzeń na Pierwszą Komunię wybrać?  Życzenia na Pierwszą Komunię składamy dziecku osobiście. Warto też wpisać je w okolicznościową kartkę wręczaną dziecku wraz z prezentem. Jeśli zostaliśmy zaproszeni na Komunię, ale nie możemy być na niej osobiście, możemy przesłać życzenia na Komunię listownie. Czego życzyć na Pierwszą Komunię? Z okazji Pierwszej Komunii życzymy dziecku obfitych łask bożych, błogosławieństwa bożego, szczęścia. Składamy życzenia, aby Jezus towarzyszył mu przez całe życie i aby pamięć tego dnia pomagała mu w byciu dobrym, radosnym i życzliwym dla świata.       

   Oto przykładowe życzenia do wpisania na kartkę: W uroczystym dniu Pierwszej Komunii Świętej trwałego szczęścia na całe życie… W uroczystym i szczęśliwym dniu Pierwszej Komunii Świętej serdeczne życzenia obfitych łask Bożych składa… Niech w tym wyjątkowym dniu Pierwszej Komunii Świętej Bóg obdarzy Cię łaską, a Duch Święty napełni radością całe Twoje życie. Szukaj radości w Panu, On spełni pragnienia Twego serca! Obfitych łask Bożych na całe życie w dniu Pierwszej Komunii Świętej, życzy… Każdego dnia staraj się być lepszym człowiekiem.

 

Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej już nie długo odbędzie się w naszej parafii (26.05)                

To wielka odpowiedzialność rodziców, ale i nas wszystkich.  Obyśmy umieli zdać ten egzamin i swoim dobrym słowem i przykładem  zachęcili te dzieci do życia z Jezusem na co dzień, a nie tylko od święta…

Close Open