Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

O CHRZCIE…

Dzisiaj obchodzimy w Kościele bardzo ważną uroczystość – Niedzielę Chrztu Pańskiego, ustanowioną na pamiątkę chrztu Pana Jezusa. W kościołach homilie nawiązują do tego ważnego wydarzenia, a tematyka dotyczy też chrztu i jego znaczenia w życiu każdego z nas. Sakrament chrztu jest pierwszym sakramentem, który człowiek przyjmuje i można go przyjąć tylko raz w życiu, ponieważ wyciska on na duszy niezatarte duchowe znamię. Stanowi fundament całego życia chrześcijańskiego, otwiera drogę do innych sakramentów i do zbawienia. Pan Jezus powiedział: ,, Kto wierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie wierzy będzie potępiony.” Chrzest udziela łaski do zbawienia, której nie odmawia w jej uzyskaniu Opatrzność Boża, tym którzy bez własnej winy nie doszli jeszcze do poznania Boga, ale żyją uczciwie. W imieniu chrzczonego dziecka wiarę deklarują rodzice i chrzestni. Czym jest chrzest? Posłużę się słowami Grzegorza z Nazjanzu - patriarchy Konstantynopola zwanego Teologiem – ( ur. 330 r.- zm.390 r.): ,, Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga…. Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najważniejsze. Darem – ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; łaską ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; chrztem – ponieważ grzech zostaje pogrzebany w wodzie; namaszczeniem – ponieważ jest święty i królewski ( a królów się namaszcza ); oświeceniem – ponieważ jest jaśniejącym światłem; szatą – ponieważ zakrywa wstyd; obmyciem – ponieważ oczyszcza; pieczęcią – ponieważ strzeże nas i jest znakiem poznania Boga.” Zdając sobie sprawę z ważności chrztu, należałoby pogłębiać wiedzę na ten temat. Może dzisiejsze Święto będzie inspiracją, by więcej o tym rozmyślać, czytać … Byśmy uświadomili sobie raz jeszcze, że pod prostym znakiem obmycia wodą dostąpiliśmy łaski bycia dziećmi Bożymi, dziedzicami Jego i otworzył się przed nami Skarbiec darów nieprzebranych. Chrzest to godność, ale i zobowiązanie.

 

Co dla Ciebie znaczy, że Jesteś ochrzczony ?

Czy jako Rodzice dobrze wypełniacie swoje zobowiązania złożone w czasie chrztu Waszych dzieci ?

Czy jako Rodzice Chrzestni wypełniacie swoje zobowiązania?

Mija kolejny rok naszego życia..  Sukcesy, porażki, radość, łzy, tysiące spraw na głowie, wiele pytań do Boga i do ludzi…  Codzienność szara, czasami męcząca… Od czasu do czasu niedziela, jakieś święta…

Spotkania nowych ludzi, pożegnania z bliskimi…

Każdy z nas uzupełni te „wymienianki” o jeszcze dalsze słowa, przeżycia, spostrzeżenia…

Jutro rozpoczynamy Nowy Rok Pański w naszym kościele, przed Jezusem… Wpatrujemy się z wiarą i ufnością w Jego miłosierne, kochające Serce.

Św. Benedykt na początku Swojej Reguły (ok. 540 r.) napisał taką radę:

„… gdy coś dobrego zamierzasz uczynić, módl się najpierw gorąco,

aby On sam, to do końca doprowadził.

Wówczas, skoro raczył nas już zaliczyć do grona swoich synów,

nie będzie musiał kiedyś się smucić naszymi złymi postępkami”.

 

Niech każdego dnia 2018 roku towarzyszą nam te słowa zachęty św. Benedykta.

Jaka modlitwa takie życie, jakie życie taka wieczność…

Każdy rok przybliża nas do wieczności, oby szczęśliwej, tej u Boga w niebie.

A więc z ufnością ruszajmy w dalszą drogę, w nowy czas, nieznany, ale dla nas wierzących przeżywany w bliskości z naszym Bogiem..

Z psalmu 31

„Panie, do Ciebie się uciekam,

Niech nigdy nie doznam zawodu..

W ręce Twoje powierzam ducha mojego

W Twoich rękach są moje losy..”

Szczęśliwego Nowego Roku !!!

Po co rekolekcje?

     W codziennym zabieganiu rzadko mamy czas, by się nad czymś głębiej zastanowić. W życie (także duchowe) wkradają się pewnego rodzaju automatyzmy i wiele rzeczy robimy bezmyślnie. Nie zastanawiając się głębiej nad prawdami naszej wiary i przyjmując je mechanicznie „bo wszyscy tak wierzą i wszyscy tak robią”, ryzykujemy, że w momencie próby nie będziemy w stanie swojej wiary obronić. Mówiąc obrazowo: z naszą religijnością jest tak, jak z meblami - z czasem pokrywają się coraz grubszą warstwą kurzu. Jeśli tego kurzu nie będziemy przynajmniej raz na jakiś czas ścierać, z czasem nie będziemy mogli rozpoznać nie tylko koloru, ale nawet kształtu. Tak samo jest z wiarą - jeśli nie będzie co jakiś czas „odkurzana”, po pewnym czasie stanie się szara i bezkształtna.
Współczesność to coraz szybsze tempo życia. Wynalazki, które miały zapewnić nam więcej wolnego czasu, stały się „złodziejami czasu”. Rekolekcje to dobry czas, by w tym całym zabieganiu „pozbierać się”, a może też „ochłonąć, opamiętać się”.
Najczęściej starając się ocenić przeżycie rekolekcji, pytamy o to, jakie były nauki rekolekcyjne i z jakim skupieniem ich wysłuchaliśmy. Zapominamy jednak o tym, że rekolekcje wyrosły nie z praktyki „słuchania duchowego”, lecz „ćwiczeń duchownych”, zakładają więc nie tylko wysłuchanie nauk, ale własną aktywność, „ćwiczenie się” w życiu chrześcijańskim. Rekolekcje w naszym życiu będą na tyle owocne, na ile sami się w ich przeżycie zaangażujemy, na ile będziemy skłonni na nowo przemyśleć swoją wiarę i podjąć wysiłek. Rekolekcje więc to także osobista refleksja, poświęcenie więcej czasu na modlitwę - zarówno indywidualną, jak i wspólną, w rodzinie.
Telewizor nie jest dobrym sprzymierzeńcem rekolekcji. Nie sprzyja też dobremu przeżywaniu rekolekcji głośna muzyka, wypędzająca ciszę, tak bardzo potrzebną do usłyszenia tego, co Bóg ma do powiedzenia o moim życiu.
Rekolekcje są też dobrym czasem na to, żeby przyjrzeć się naszym wyborom i zapytać Boga: co mam wybrać? Jak rozwiązać trudne sytuacje w moim życiu? Co zrobiłem źle i jak mogę to naprawić? Dlatego wielcy chrześcijanie ważne decyzje podejmowali zawsze po rekolekcjach.
Rekolekcje to „ćwiczenia”, a ćwiczenia są nierozerwalnie związane z czynem. Św. Jan Apostoł mówi: „Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1 J 4, 20). Rekolekcje więc to także czas praktykowania miłości bliźniego. Wejście w siebie musi łączyć się z realizacją tego przykazania np. poprzez pojednanie w rodzinie, małżeństwie, z sąsiadami, kolegami w zakładzie pracy. I na koniec rzecz bardzo ważna: rekolekcje to także czas, by „odzyskać” czystość duszy w sakramencie pojednania. Dobrze wiedzą o tym proboszczowie, skoro na ten właśnie czas zapraszają tylu spowiedników. Warto się do tej rekolekcyjnej spowiedzi dobrze przygotować przez dobry szczegółowy rachunek sumienia, zadośćuczynienie i pojednanie się z tymi, których przez moje grzechy skrzywdziłem oraz mocne postanowienie poprawy.

Zbliża się czas adwentowych rekolekcji. Wykorzystajmy je dobrze, aby „ochłonąć” „pozbierać się” i „odzyskać” to, co w codziennym zabieganiu zgubiliśmy.

  Jak zachować się w czasie adoracji ?

Na pewno słyszałeś wiele razy jak twoi znajomi mówili o "wyjściu na adorację". Tak spędzony czas przynosi same duchowe korzyści. Być może jednak wciąż nie wiesz o czym mowa i nigdy nie byłeś na adoracji. W naszej Bazylice Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie, w monstrancji, cały dzień czeka na każdego z nas.

Jak wygląda taka modlitwa? Przede wszystkim chodzi o to, aby wszyscy mogli widzieć Chrystusa i modlić się w Jego obecności. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o niej tak: "Adoracja jest zasadniczą postawą człowieka, który uznaje się za stworzenie przed swoim Stwórcą. Wysławia wielkość Pana, który nas stworzył, oraz wszechmoc Zbawiciela, który wyzwala nas od zła. Jest uniżeniem się ducha przed "Królem chwały" (Ps 24, 9-10) i pełnym czci milczeniem przed Bogiem, który jest "zawsze większy". Adoracja trzykroć świętego i miłowanego ponad wszystko Boga napełnia nas pokorą oraz nadaje pewność naszym błaganiom. (KKK, 2628)

Możemy okazać nasza modlitwę Bogu na wiele sposobów, ale w adoracji eucharystycznej poświęcamy czas spędzając go z Chrystusem prawdziwie obecnym wśród nas.

Przed Najświętszym Sakramentem powinieneś zawsze uklęknąć lub się skłonić. To wyraz twojego szacunku, gdy stajesz przed samym Bogiem. Staraj się zawsze dostosować modlitwę do panującej w kościele atmosfery zadumy. Jeśli adoracja jest w ciszy, staraj się nie modlić na głos. Bóg słyszy głos twojego serca w każdej sytuacji. Ale możesz też spotkać się z tzw. Uwielbieniem podczas adoracji, gdy najczęściej modlitwę animuje prowadzący, a jej częścią są pieśni uwielbiające Boga.                        

Gdy klęczenie staje się niewygodne możesz zmienić pozycję: wstać, usiąść. Postawa jest nieodpowiednia tylko wtedy, gdy rozprasza ciebie lub osoby, z którymi się modlisz. Najważniejsze jest skupienie uwagi na obecności Jezusa w monstrancji. Twoja postawa, gesty i myśli muszą być częścią modlitwy. Nie musisz nawet nic mówić: wystarczy patrzeć na Chrystusa, który jest tutaj dla ciebie.

8 propozycji, jak modlić się w czasie adoracji:

  1. czytaj fragmenty duchowych lektur i módl się nimi
  2. proś o wstawiennictwo, łaskę modlitwy
  3. spisuj myśli i modlitwy w dzienniku, prowadź dialog z Bogiem
  4. módl się spontanicznie, nie narzucaj sobie niczego, otwórz serce
  5. proś świętych, aby przyszli ci z pomocą, gdy nie możesz się skupić
  6. czytaj Pismo Święte i rozważaj nawet jedno słowo
  7. medytuj, staraj się nie myśleć o wszystkim, co zaprząta ci głowę i skup się na Jezusie
  8. milcz i patrz, wystarczy byś był

Co święci mówią o adoracji?

- Kiedy tylko przychodzę do kaplicy, ofiarowuje siebie w obecności naszego Boga i mówię do Niego: "Panie, jestem tutaj. Powiedz mi, co chciałbyś abym zrobiła?". I wtedy, mówię Bogu wszystko co leży mi na sercu. Mówię mu o moich przykrościach, radościach i słucham. Jeśli słuchasz, Bóg będzie do ciebie również mówił. Do dobrego Boga musisz zarówno mówić i słuchać. Bóg zawsze odpowiada, kiedy kierujesz się do Niego w jasny i prosty sposób" - Św. Katarzyna Labourē.

 

- Czas jaki spędzasz z Jezusem w Najświętszym Sakramencie jest najlepszym czasem jaki spędzisz na ziemi. Każda chwila jaką z Nim spędzisz będzie pogłębiała waszą relację i sprawi, że twoja dusza będzie stawała się wspanialsza i piękniejsza, to przyniesie pokój całej ziemi" - Św. Matka Teresa z Kalkuty

 

 „Pompejanka” – nowenna nie do odparcia

     Różaniec, nie od dziś wiadomo, ma wielką moc. Oczywiście nie sam z siebie, a z łaski Bożej. Maryja przez tę modlitwę potrafi dla nas wyprosić u Boga wielkie cuda. Sama do Różańca wielokrotnie zachęcała, mamy na ten temat chociażby świadectwa dzieci z Fatimy: Łucji, Hiacynty i Franciszka. I modlimy się na różańcu. Jedni z większym zapałem, inni jak po grudzie, czasem czekając na autobus, innym razem na kolanach przed snem, w różnych intencjach. Jednak ilu z nas potrafi się zdobyć na odmawianie czterech czy nawet trzech części Różańca w ciągu dnia, i to przez 54 dni pod rząd? A tak robią ci, którzy podejmują Nowennę Pompejańską. I mówią, że to wcale nie jest trudne, a warto bo daje wielkie owoce.          Nazywana jest nowenną nie do odparcia.

Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (można odmawiać także czwartą: światła). Przed rozpoczęciem każdej części wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy:                   
„Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego”.

Przez 27 dni odmawiamy część błagalną i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca, odmawiamy modlitwę:

„Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach, wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen”.

Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną nowenny i analogicznie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

„Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen”.

Niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części Różańca kończymy po jej odmówieniu trzykrotnym wezwaniem: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!”.

Ilu jest wśród nas, którzy przeżywają różne dramaty, rozterki, trudności, cierpienia....                           Czasem to nasi bliscy czy znajomi doświadczają takich przeżyć..  Jest wyjście...

Weź do ręki różaniec i oddaj to Maryi, Naszej Matce.

 

Close Open