Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

 „Pompejanka” – nowenna nie do odparcia

     Różaniec, nie od dziś wiadomo, ma wielką moc. Oczywiście nie sam z siebie, a z łaski Bożej. Maryja przez tę modlitwę potrafi dla nas wyprosić u Boga wielkie cuda. Sama do Różańca wielokrotnie zachęcała, mamy na ten temat chociażby świadectwa dzieci z Fatimy: Łucji, Hiacynty i Franciszka. I modlimy się na różańcu. Jedni z większym zapałem, inni jak po grudzie, czasem czekając na autobus, innym razem na kolanach przed snem, w różnych intencjach. Jednak ilu z nas potrafi się zdobyć na odmawianie czterech czy nawet trzech części Różańca w ciągu dnia, i to przez 54 dni pod rząd? A tak robią ci, którzy podejmują Nowennę Pompejańską. I mówią, że to wcale nie jest trudne, a warto bo daje wielkie owoce.          Nazywana jest nowenną nie do odparcia.

Każdego dnia odmawiamy trzy części Różańca Świętego (można odmawiać także czwartą: światła). Przed rozpoczęciem każdej części wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy:                   
„Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego”.

Przez 27 dni odmawiamy część błagalną i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca, odmawiamy modlitwę:

„Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach, wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen”.

Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną nowenny i analogicznie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

„Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen”.

Niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części Różańca kończymy po jej odmówieniu trzykrotnym wezwaniem: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!”.

Ilu jest wśród nas, którzy przeżywają różne dramaty, rozterki, trudności, cierpienia....                           Czasem to nasi bliscy czy znajomi doświadczają takich przeżyć..  Jest wyjście...

Weź do ręki różaniec i oddaj to Maryi, Naszej Matce.

 

 5 sposobów by msza nie była... nudna    

Wielu przychodzącym do kościoła trudno jest skupić się na Mszy. Jesteśmy znudzeni homilią lub listem odczytywanym w połowie Eucharystii. Co zrobić, by Msza była ciekawsza?

Oto 5 sposobów, by Mszę św. przeżyć lepiej :

  1. Przyjdź odpowiednio wcześniej

Przybycie do kościoła przynajmniej 10 minut przed rozpoczęciem Mszy i zajęcie sobie miejsca, daje umysłowi trochę czasu na uporządkowanie myśli i wyzbycia się wszystkich rzeczy, które mieliśmy w głowie do tej pory. Mając na głowie jakieś sprawy, nie trudno o rozkojarzenie, przez które nie możemy skupić się na Mszy, zanim na dobre się rozpocznie. Wykorzystaj ten dodatkowy czas na modlitwę, porozmawiaj z Bogiem na temat tego, co cię trapi, a Bóg odpowie ci w czasie Eucharystii.

  1. Loża modlitewna

Jak to się dzieje, że każdy chce mieć miejsce w pierwszym rzędzie podczas meczu czy koncertu, ale w kościele, to ostatni rząd, i miejsca pod chórem są najbardziej oblegane?

Mówi się, że siedzący w pierwszych rzędach otrzymują więcej łaski Bożej, ale mówiąc poważnie, pierwszy rząd i miejsce bliżej ołtarza pomoże ci w skupieniu się. Jeżeli jesteś w kościele z grupą znajomych, możesz rozważyć przeproszenie ich i przeniesienie się do innej, bliższej ławki. Zwłaszcza jeśli to znajomi są częstym powodem twojego rozkojarzenia. Początkowo prawdopodobnie będą ci dokuczać, ale z czasem uszanują to.

  1. Amatorzy śpiewu - łączcie się

Dołącz do śpiewania. Pamiętaj, że powinieneś wiedzieć, o czym śpiewasz i nie martw się jeśli nie masz do tego talentu - większość z nas go nie ma.

  1. Ćwiczenie

 Ile razy słyszeliśmy od kogoś, że kazania są strasznie nudne? Racja, czasami niektórzy z nas księży nie są zbyt charyzmatyczni, ale w rzeczywistości kazania są bardzo ciekawe, jeśli dobrze się wsłuchasz.

Jeżeli masz problem z koncentracją w czasie różnych zajęć, oglądania wiadomości, czy nawet przeglądania Internetu, może jest jakiś problem z tobą?

Po wyjściu z kościoła postaraj się w myślach streścić kazanie.

  1. 167 do jednego

Trzeba pamiętać, że Eucharystia to dziękczynienie oddawane Bogu, a jeśli chodzisz do kościoła tylko w niedziele, to skupiasz się na Bogu przez godzinę w ciągu tygodnia. Pozostałe 167 godzin Bóg oddaje ci jako prezent i nie ingeruje w to, co w tym czasie robisz.

Przed Mszą warto się zastanowić, ile dobrego dał nam Pan i czy to nie wspaniałe, że przez godzinę w tygodniu oddajemy mu cześć z całego serca?

Stosuj się do powyższych pięciu sposobów, a w końcu dostrzeżesz piękno Eucharystii. Jak to bywa z każdą czynnością, zajmie to trochę czasu i nie ujrzysz wyników od razu. Warto jednak się starać i próbować.

 

11 listopada jest dla nas świętem szczególnym. Dzień ten stał się symbolem definitywnego przekreślenia 123 - letniego okresu braku własnej państwowości. Święto zostało przywrócone do poprzedniej rangi w 1989 r. po upadku komunizmu. Odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918r. odbyło się dwutorowo: na płaszczyźnie krajowej i międzynarodowej. Z jednej strony był to czyn zbrojny Józefa Piłsudskiego, a na płaszczyźnie międzynarodowej działalność Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego. Dmowski jesienią 1915 r. wyjechał na Zachód. Uważał, że los Polski zostanie ustalony przez Francję, w interesie której leżało utworzenie silnego państwa w Europie. Mocnym argumentem było utworzenie Armii Polskiej oraz powstanie w sierpniu 1917 r. w Lozannie Komitetu Narodowego Polskiego z siedzibą w Paryżu. Stał się on oficjalnym przedstawicielstwem na Zachodzie.

Sprawa niepodległości dla wszystkich sił politycznych stanowiła najważniejszy cel. Najbardziej predestynowaną osobą do roli przywódcy w odradzającym się państwie był Józef Piłsudski. To, że udało się odzyskać niepodległość zawdzięczamy: czynowi zbrojnemu legionów, geniuszowi Piłsudskiego i perfekcyjnym działaniom dyplomatycznym obozu narodowego.

Święto to, nie tylko kieruje nasze spojrzenie wstecz, kiedy sięgamy pamięcią do ważnych wydarzeń historii. Jest z pewnością najlepszą okazją, by patrzeć z odpowiedzialnością na dzisiejsze wydarzenia i budzić na nowo troskę o losy naszej Ojczyzny. Poznawanie i uczenie historii, rzetelna praca, budowanie wspólnoty i ufna modlitwa wpisuje się w tę troskę.

Wszyscy augustowscy Proboszczowie, wraz z przedstawicielami władz, szkół, instytucji, a przede wszystkim z naszymi Seniorami, różnymi organizacjami kombatanckimi, sybirakami i wszystkimi wiernymi zgromadzą się na wspólnej modlitwie. Zapraszam do Bazyliki NSJ na mszę św. za naszą Ojczyznę i o pokój na świecie, w Święto Odzyskania Niepodległości, 11 listopada, w sobotę, o godz. 10.30.

 

                          

1 listopada Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Dzień ten kojarzy się dla wielu ze zniczem, z grobem bliskich osób, z cmentarzem, dla innych z wiązanką kwiatów, jeszcze dla innych z modlitwą i pamięcią o tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności. Nie mniej jednak w tym dniu udajemy się z całymi rodzinami na cmentarz i nawiedzamy groby naszych bliskich, przyjaciół, rodziców, krewnych, znajomych, stawiając kwiaty, zapalając ten "płomyk nadziei", wierząc, że już cieszą się oni chwałą w domu Ojca Niebieskiego. Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym jeszcze na ziemi wskazuje drogę, która ma zaprowadzić ich do świętości. Przypomina nam również prawdę o naszej wspólnocie ze Świętymi, którzy otaczają nas opieką. Kult Świętych pomnaża cześć Pana Boga. Świętych Pańskich czcimy ze względu na Pana Boga, którego oni "reprezentują". Kościół oddaje cześć świętym w różnym stopniu. I tak na pierwszym miejscu stawia Najświętszą Maryję Pannę, następnie świętych: Józefa i Jana Chrzciciela, dalej Apostołów, wśród których Święci Piotr i Paweł mają uprzywilejowane miejsce. Najwięcej jest świętych lokalnych, którzy odbierają szczególną cześć: w zakonie, w narodzie, w państwie czy w diecezji, gdzie się wsławili męczeństwem za wiarę lub niezwykłą cnotą.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych Kościół obchodzi 2 listopada i w tradycji polskiej dzień ten jest nazywany Dniem Zadusznym lub inaczej "zaduszkami".
Kościół w tym dniu wspomina zmarłych pokutujących za grzechy w czyśćcu, tych którzy nie mogą wejść do nieba, gdyż mają pewne długi do spłacenia Bożej sprawiedliwości. Cała wspólnota Kościoła przychodzi z pomocą duszom czyśćcowym zanosząc prośby przed tron Boży. Aby przyjść z pomocą zmarłym pokutującym w czyśćcu, żyjący mogą w tych dniach uzyskać i ofiarować odpusty zupełne. Nabożeństwo do dusz czyśćcowych było i jest bardzo żywe. Świadczą o tym uroczyście urządzane pogrzeby, często zamawiane Msze św. w intencji zmarłych, w Kościele rzymskim powszechne są Msze św. gregoriańskie (30 Mszy św. po kolei przez 30 dni).

W najbliższych dniach zapraszam wiernych do licznego udziału we wspólnej modlitwie za naszych zmarłych - w naszej Bazylice, a także na cmentarzu.

 

            Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.                                            

   Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto.  Wiem, że wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie. Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.  Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?  Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp. Trzeba jeszcze dodać, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.  Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

Zwracam uwagę szczególnie rodzicom, by dla dobra duchowego dzieci nie zgadzali się na organizowanie halloween z udziałem ich pociech  w przedszkolach i szkołach.

 

Close Open