Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

Dzień skupienia małżeństw Ekip Notre Dame.

"Ja jestem Krzewem Winnym, wy- latoroślami. Kto trwa we Mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze mnie nic nie możecie uczynić." (J 15, 5)

W sobotę 17.02.2018 r. małżeństwa z Augustowa należące do wspólnoty Equipe Notre Dame (END)- międzynarodowego ruchu duchowości małżeńskiej, zebrały się wspólnie na dniu skupienia wprowadzającym w okres Wielkiego Postu. Spotkanie odbyło się w Domu Księży Emerytów w Augustowie. Kameralność tego miejsca pozwoliła nam wejść w atmosferę wyciszenia, skupienia i głębokiej modlitwy. Spotkaniu przewodniczył ksiądz Wojciech Jabłoński, proboszcz Bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa i jednocześnie doradca duchowy 3 ekipy, uczestniczył też w nim ksiądz Daniel Kowalski, opiekun duchowy 2 ekipy. Zaczęliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia, następnie ksiądz Wojciech wygłosił konferencję pt. "Beze mnie nic nie możecie uczynić", opartą na przypowieści o winnym krzewie i latorośli z Ewangelii według Św.Jana (J 15, 1-11).

Ksiądz zwrócił uwagę, że zjednoczenie duszy z Chrystusem jest naszym powołaniem i przypomniał, że może nam w tym pomóc codzienna modlitwa, Komunia Święta i słuchanie Słowa Bożego, częsta Adoracja Najświętszego Sakramentu, umiłowanie i Adoracja Krzyża. To wszystko sprawia, że dusza wypełnia wolę Bożą, dzięki temu możemy trwać w Chrystusie jak latorośl w winnym krzewie, czerpiąc życiodajne soki i wydając owoce w swoim czasie. Słowa skierowane do nas były bardzo poruszające i potrzebne.

Kolejnym punktem spotkania było dzielenie w grupach. Rozmawialiśmy o tym, co oznacza dla nas trwać w Krzewie Winnym, trwać w Chrystusie i co nam w tym przeszkadza, dzieliliśmy się doświadczeniami prawdziwości słów Jezusa "Beze mnie nic uczynić nie możecie", a także w czym obecnie czujemy się najbardziej bezradni. Głębokość zagadnień pozwoliła nam na spojrzenie na własne życie, na osobiste refleksje pod kątem trwania w Chrystusie i trudności z tym związanych. W czasie Adoracji Najświętszego Sakramentu mieliśmy możliwość wyciszenia i kontemplacji obecności Chrystusa. Na końcu Adracji każde małżeństwo zostało oddzielnie pobłogosławione Najświętszym Sakramentem. Wielkie przeżycie duchowe. Zaczynając od modlitwy, poprzez słuchanie Słowa Bożego i Adorację Najświętszego Sakramentu doszliśmy do najważniejszego punktu spotkania- wspólnej Eucharystii, którą celebrowali obaj księża. Ksiądz Daniel wygłosił do nas Słowo Boże. Podkreślił On, że Wielki Post jest szansą na osobistą metanoię, zmianę sposobu myślenia i postępowania, jest czasem pokuty, pojednania i przebaczenia. Na zakończenie mszy św. usłyszeliśmy świadectwo Jasi i Janusza Jarnutowskich, pary łącznikowej sektora podlaskiego, którzy byli gośćmi spotkania. Podzielili się z nami swoimi doświadczeniami jak moc Słowa Bożego działa w ich życiu i rodzinie. Bardzo szczere, prawdziwe, wzruszające i piękne. Płakaliśmy i śmialiśmy się razem z nimi...Bardzo im dziękujemy za świadectwo i obecność, za to, że znaleźli czas, by ubogacić nas swoim przeżyciami- zarówno radosnymi, ale i często bardzo trudnymi. Spotkanie zakończyliśmy Magnificatem i błogosławieństwem.

Serdecznie dziękujemy naszym opiekunom duchowym za obecność, zaangażowanie i słowa do nas skierowane, a księżom emerytom za udostępnienie miejsca.

Był to szczególny czas, czas refleksji, wyciszenia i mocnego wprowadzenia w okres Wielkiego Postu. Niech przyniesie dobre owoce.

Trwajmy w Chrystusie Panu!


Ula i Józek Chełmińscy,

para informacyjna z ekipy A2

KRZYŻ JEZUSA CHRYSTUSA ZNAKIEM NADZIEI (cz. I)

"O Krzyżu, bądź pozdrowiony, jedyna nasza nadziejo" - głosi znana starożytna pieśń.

 Hymn wskazuje na paradoks krzyża, polegający na odwróceniu wartości: drzewo hańby, śmierci i klęski staje się miejscem chwały i zwycięstwa Chrystusa, a przez to znakiem nadziei dla człowieka. Nadziei oczyszczenia, odkupienia, przywrócenia do życia. Ale też nadziei, że zostaniemy zachowani od złego oraz umocnieni w naszych ziemskich trudach i cierpieniach. Chodzi więc o nadzieję, jaka zaczyna się w naszym zwyczajnym życiu tu, na ziemi, ale która sięga wieczności i ostatecznego celu życia człowieka.

  Nadzieja na wytrwanie

 Na Kalwarii, obok krzyża Chrystusa, stały dwa inne krzyże. Na obu zawisł ogrom cierpienia. Krzyż złego łotra pozostał jednak samą udręką, "czystym" cierpieniem, zmarnowanym trudem. Krzyż dobrego łotra był takim przeżywaniem cierpienia, że doprowadził do przemiany i pojednania. Ale stało się to dlatego, że dobry łotr spojrzał z miłością na ukrzyżowanego Jezusa.

 Krzyż Chrystusa stanowi "jedyną nadzieję" dla tych, którzy są cierpiący, znękani, utrudzeni - faktycznie dla wszystkich ludzi. Nie ma człowieka, który nie doznawałby bólu, fizycznego czy duchowego, pochodzącego od świata, czy takiego, który sam sobie zadaje. Tak naprawdę, nie ma życia bez ofiary, wyrzeczenia, trudu, wysiłku, cierpienia. Każdy człowiek żyjący na ziemi niesie swój krzyż. Większy czy mniejszy, taki, jaki jest w stanie unieść, jaki jest przeznaczony właśnie dla niego. Niezależnie od tego, czy jest wierzący, czy nie, niezależnie od tego, jak ten krzyż pojmuje i jak go przyjmuje, jaki ma do niego stosunek.

 Bez Chrystusowego krzyża ludzkie cierpienie pozostaje niewytłumaczalne, bezsensowne, jakby bezwartościowe. Poza Bogiem trudno stawić mu czoła. Dlatego warto patrzeć z miłością na krzyż Chrystusa, adorować go, w nim odnajdywać sens swego cierpienia.

 A krzyż Chrystusa jest właśnie znakiem, że Bóg podzielił ludzki los. Razem z człowiekiem przyjął mękę, samotność, zniósł szyderstwo i niesławę, okazał bezbronność i wybaczył prześladowcom. Kiedy patrzymy na krzyż, wiemy, że Syn Boży naprawdę przeżył ludzkie cierpienie. W pełni je podzielił. I nie ma takiego cierpienia, którego by nie doznał. Nie ma takiej winy, wstydu, samotności, głodu, ucisku czy wyzysku, nie ma tortur, więzienia czy morderstwa, przemocy czy zagrożenia, które byłyby Mu obce.

 Stąd wiadomo, że nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu. Właśnie chrześcijańska nadzieja wynika z wiary w takiego Boga, którego obchodzi ludzki los. Stąd dzięki krzyżowi Chrystusa, człowiek w swym trudzie czuje się spokojniejszy i mocniejszy, gdyż wie, że nie pozostaje sam i jest kochany przez Stwórcę.

 Dobrą Nowiną Ewangelii nie jest to, że Bóg przyszedł po to, by nas uwolnić od cierpienia, ale by w nim uczestniczyć. Ludzkie cierpienie nabiera sensu dlatego, że sam Chrystus, całkowicie niewinny, nie mający żadnego grzechu, zaznał tak wiele bólu i męki. "Bóg własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał" - mówi św. Paweł (por. Rz 8, 32). Słowa te stanowią chyba jedyne wyjaśnienie sensu udręki, trudu, ofiary. Dają siłę wytrwania, przywracają nadzieję.

 Chodzi tu o nadzieję w sensie chrześcijańskim. Nie usuwa ona trudów, cierpień, zmagań. Nadaje jednak im sens, wskazuje cel i drogę. Jest czymś znacznie więcej niż zwykłym optymizmem. Pomaga pogodzić się z tym, czego nie można zmienić i daje odwagę, by zmieniać to, co zmienić można. Umie przeciwstawić się rozpaczy, ale pomaga wykrzesać w nas nowe siły. Nie jest więc "matką głupich", ale mądrością trwania przy życiu.  Jezus prosił o odsunięcie swego bolesnego losu. Zatem i my nie tylko możemy, ale powinniśmy starać się o uniknięcie cierpienia. Z jednym jedynym wyjątkiem: nigdy za cenę grzechu, zaparcia się, buntu.

Ks. Wojciech Jabłoński

 

 
Kolejne spotkanie już za tydzień
- 24 lutego o godz. 14.00
 

Znamię ciemnej grudki czyli Popielec

Od ciemnej grudki prochu, którą smolisz ręce,

Z namaszczeniem rzuconej w Popielcową Środę –

Cichutka radość wzbiera.

O, rzuć prochu więcej,

Na warkocz, na czuprynę, w książeczki, na brodę...

Bo przecież od tej grudki - wiosna w drzwiach kościoła.

Będzie więcej spowiedzi i dobrych przyrzeczeń –

Wiele rzeczy skradzionych powróci w czas krótki –

 A wszystko się rozpocznie po prostu od Środy,

I właśnie od popiołu... od smolącej grudki.

 (ks. Jan Twardowski)

Niebawem ucichną głośne rytmy muzyki karnawałowej, opustoszeją sale dyskotekowe, za nami tłusty czwartek - pączki i faworki. Przed nami wyjątkowy dzień w liturgii Kościoła. W świątyniach nastrój powagi, organy zagrają tylko dla podtrzymania pokutnych pieśni, ołtarze bez kwiatów, kolor szat liturgicznych fioletowy. Środa Popielcowa jest jednym z dwóch dni w roku, obok Wielkiego Piątku, kiedy obowiązuje wszystkich powstrzymanie się od potraw mięsnych od 14 -go roku życia wzwyż, a osoby od 18 -tego do 60 -tego roku życia, mają obowiązek zachować post ścisły, to znaczy: w ciągu dnia spożywamy dwa posiłki skromne, jeden do sytości. W Środę Popielcową i w Wielki Piątek, nie ma dla nikogo żadnej dyspensy ! Post ścisły na początku Wielkiego Postu, ma być wielkim akordem, mocnym uderzeniem w siebie samego, w swoje grzechy i słabości. Choć Środa Popielcowa nie jest uroczystością, ani świętem, a tylko normalnym dniem pracy, choć nie zobowiązuje nikogo do udziału we Mszy św., to gromadzi w kościołach tłumy ludzi, porównywalne do najważniejszych świąt chrześcijańskich. Przychodzimy  do Jezusa, aby oddać Mu nasze grzechy, aby pokornie prosić Go o miłosierdzie i przebaczenie, przyjmując w pokorze popiół na nasze głowy. Podczas sypania popiołem dzieci się uśmiechają, a dystyngowane panie denerwują się, że popiół zniszczy i zabrudzi im fryzurę. W Popielec rozpoczynamy czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu. Kościół nawiązuje do 40 dni postu Pana Jezusa na pustyni, oraz do czterdziestoletniej wędrówki Izraelitów z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej. Liczba 40 powtarza się w Piśmie św. ponad 80 razy. Na polskiej ziemi także było wydarzenie, które trwało także 40 dni. Było to na przełomie listopada i grudnia w 1655 roku podczas tzw. potopu szwedzkiego. Wojska szwedzkie po dowództwem gen. Mulera 40 dni i 40 nocy walczyły o zdobycie Jasnej Góry w Częstochowie. Na szczęście Domu Matki Narodu Polskiego nie zdobyli! Post nigdy nie obejmował niedzieli, bowiem niedziela jest radosną pamiątką Zmartwychwstania Jezusa. Z tego powodu do 6 tygodni Wielkiego Postu, dodano brakujące 6 dni i ustalono początek Wielkiego Postu na Środę Popielcową. I tak to trwa od wieków po dzień dzisiejszy. W czterdziestu dniach Wielkiego Postu, Kościół głosi Ewangelię nawrócenia i przebaczenia, wzywa do postu, do uczynków pokutnych, do umartwień i wyrzeczeń, za grzechy własne, swoich rodzin i naszych bliźnich; wzywa szczególnie do żarliwej i wytrwałej modlitwy oraz do czynienia dzieł miłosierdzia. Kiedy przychodzi Środa Popielcowa, wielu zadaje sobie pytanie: co by tu dobrego postanowić i zaplanować na te 6 tygodni Wielkiego Postu ? Jest to bowiem czas intensywnego życia duchowego i religijnego, czas zerwania z grzechami i nawrócenia się do Boga, czas pokuty i walki z własnymi słabościami i mocami zła. Z pokorą i skruchą, przyjmujemy na nasze głowy podwójnie poświęcony popiół: - pierwszy raz - gałązki palmowe z Niedzieli Palmowej, po wysuszeniu zostały spalone, - drugi  raz - w Popielec . Obrzędowi posypania popiołem towarzyszą dwa zamienne zdania: - „Pamiętaj człowiecze, że ciało twe z prochu powstało i w proch się obróci” -„ Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Te dwa zdania stanowią istotę i sens Popielca i całego Wielkiego Postu. Środa Popielcowa jest jakby  bramą liturgiczną, która wprowadza w Wielki Post. Wielki Post, to czas, w którym człowiek wchodzi w siebie i rozmyśla o znikomości, przygodności, zniszczalności swojej ludzkiej, cielesnej istoty. W Wielki Post człowiek otwiera się na Chrystusa i Jego Ewangelię. Przez wielkopostne pobożne praktyki: modlitwę, post i dzieła miłosierdzia, a także przez przystąpienie do Sakramentu Pokuty i Eucharystii, przez udział w rekolekcjach,  oraz w nabożeństwach Wielkopostnych: w Drodze Krzyżowej, w Gorzkich Żalach, adoracji Krzyża  mamy zabalsamować, zakonserwować siebie, swoje ziemskie życie na całą wieczność.

 

Życzę nam wszystkim, owocnego przeżycia świętego czasu Wielkiego Postu.

KSM - czyli Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży - jest grupą młodych z naszej parafii, którzy spotykają się by wspólnie podążać drogą do Pana poprzez wspólną modlitwę, zabawę oraz dyskusje. Łączy nas podobny system wartości, oparty na wierze katolickiej, a jak wiadomo - w grupie łatwiej jest znaleźć akceptację i oparcie.

KSM daje możliwość rozwoju we wszystkich płaszczyznach życia m.in. w relacjach międzyludzkich. Poprzez wspólną pracę, odkrywamy nawzajem swoje mocne jak i słabe strony.

KSM uczy godzenia się ze swoimi słabościami jak i umiejętności przebaczania gdy zawodzą nas inni ludzie, nieraz wydawałoby się że Ci najbliżsi.

Jeśli chcesz poczuć smak przygody w "doborowym towarzystwie", poznać prawdziwych przyjaciół oraz doświadczyć wspólnoty i modlitwy - serdecznie zapraszamy na nasze spotkania! W naszych szeregach obecnie działają młodzi ludzie. Naszym asystentem parafialnym jest Ksiądz Marcin Nowalski, który służy pomocą, a także wspiera nas w działaniu.

Przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie – Gotów!” – „Gotów!” Oto pozdrowienie organizacyjne Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM) zbudowane w oparciu o główne hasło KSM: „Służyć Bogu i Ojczyźnie”, w którym zawiera się cel istnienia organizacji i wyznacza jej duchowość.

 

ZAPRASZAMY W KAŻDY CZWARTEK

18:00- Wspólna Msza Święta, następnie spotkanie w salce parafialnej.

 

ks. Marcin

Close Open