Witamy na stronie Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie

Zbliża się listopad…

Listopad to czas, który w szczególny sposób nastraja do refleksji nad życiem i jego przemijaniem.  Już zaczął się większy ruch na cmentarzach. Zatrzymujemy się dłużej nad grobami naszych bliskich i tych, o których już nikt nie pamięta. Przypominamy sobie, że kiedyś byli z nami, że radowali się i smucili, że żyli wśród nas. Nasi dziadkowie, rodzice, bracia i siostry odeszli do Pana, ale wciąż żyją w naszych sercach, w zakamarkach naszej pamięci. W listopadzie pamiętamy, by odwiedzić cmentarze, a tam wyczyścić groby naszych bliskich, złożyć na nich kwiaty i zapalić znicze.

Mało kto ma tę świadomość, że tajemnica cmentarza przez nas nawiedzanego, który stanowi najcenniejszy spichlerz każdej parafii, stanowi swoiste wezwanie do refleksji nad tajemnicą miłości wzajemnej. Cmentarz jest miejscem spotkania tych, co umarli, i tych, którzy wędrują w stronę bramy śmierci. Wprawdzie między jednymi i drugimi nie ma możliwości nawiązania kontaktu bezpośredniego, ale można to uczynić pośrednio przez ręce Boga. Nasze modlitwy mogą wspierać tych, co odeszli. Możemy jeszcze wynagrodzić wyrządzone im krzywdy, a zwłaszcza brak wdzięczności. Możemy pomóc im w pokonywaniu ostatniego odcinka, prowadzącego wprost do domu Ojca. Oni z kolei mogą wspierać nas przez modlitwę w naszej intencji.
Pięknie obowiązki żywych wobec umarłych wyrażają cztery różne figury, umieszczone nad wejściem na cmentarz Campo Santo w Rzymie. Pierwsza z postaci siedzi pogrążona w bólu - wyraża wierność wobec zmarłych, zwłaszcza wobec rodziców, przyjaciół, małżonków itp. Druga postać wyciąga ręce ku niebu, jak gdyby chciała błagać Pana życia i śmierci o zbawienie dla tych, którzy odeszli - wyraża obowiązek modlitwy za zmarłych. Trzecia wyciąga ku niebu patenę ofiarną - przypomina o obowiązku ofiary za zmarłych. Czwarta z figur skrawkiem swych szat zasłania swoje usta - przypomina o obowiązku milczenia, smutku, łaskawości, miłości, o tym, że nie należy przywoływać złego obrazu życia zmarłych.
Te sceny szczególnie przemawiają do nas w tym czasie, kiedy w sposób intensywniejszy odwiedzamy zmarłych i więcej modlimy się za nich. Ale nie zapomnijmy również podziękować za to, co dla nas po śmierci uczynili. To jest tajemnica. Nie zawsze pamiętamy o tym, że oni, nasi zmarli, czy to uczestniczący w szczęściu wiecznym, czy oczekujący w czyśćcu na osiągnięcie pełnej doskonałości, modlą się za nas. Modlą się o wiele gorliwiej i więcej, niż my za nich. To jest tajemnica, która odkryta zostanie dopiero w wieczności, chociaż już tu, na ziemi, można często namacalnie dostrzec ich działanie. Trzeba pomagać duszom czyśćcowym, skoro Bóg dał nam taką możliwość, że nasz dar przynosi im ulgę i skraca męki. Pomagać zmarłym trzeba zawsze, nie tylko w czasie bezpośrednim po śmierci. Tu liczy się każdy czyn: przede wszystkim modlitwa, także dobre czyny spełniane z miłości do zmarłego, w szczególności: post, jałmużna, umartwienie, a najbardziej ofiara Mszy św.
Zbliża się listopad… Na pewno warto w tym czasie w sposób szczególny pomyśleć nie tylko by na grobach było wiele kwiatów i zniczy, ale o pomocy duchowej dla swych zmarłych, bo i kiedyś nam taka pomoc będzie potrzebna. Niech przez modlitwę, ofiary Mszy św., jałmużny i wszelkie objawy dobroci serca powstaje nasza żywa więź ze zmarłymi.

Close Open